Chłopcy dziewczyn

Minerwa McGonagall i Czara RiGCZu, część III (Autor: Katarzyna Zaród)

2018.06.07 10:31 FiViNess Minerwa McGonagall i Czara RiGCZu, część III (Autor: Katarzyna Zaród)

- Poczekajcie, chłopcy - Harry i Ron zamarli w pół kroku, słysząc znajomy głos. To koniec. Zostali przyłapani.
- Macie dokładnie 30 sekund na wyjaśnienie, dlaczego podsłuchiwaliście rozmowę nauczycieli w czasie, w którym powinniście być w swoim dormitorium - chłodny, szorstki głos profesor McGonagall nie pozostawiał wątpliwości co do konsekwencji, jakie czekają Harry'ego i Rona.
- Przepraszamy... - zaczął ugodowo Harry, ale przerwał mu krzyk Rona. - Pani profesor, tu chodzi o moją siostrę! Ten potwór porwał Ginny, nie wiadomo, czy jeszcze żyje, mam siedzieć bezczynnie w pokoju?
- Tak właśnie powinien pan zrobić, panie Weasley, zresztą, pana Pottera też się to tyczy. Rozumiem, że chcecie ocalić Ginny i pannę Granger - głos McGonagall złagodniał - Ale powinniście pozwolić działać osobom kompetentnym. Gdyby coś wam się stało...
- Osobom kompetentnym, czyli Lockhartowi? - niezbyt grzecznie przerwał jej Harry, nie przejmując się tym, że przyznaje się do podsłuchiwania. Ku jego zaskoczeniu, profesor McGonagall roześmiała się cicho.
- PROFESOR Lockhart z pewnością nie będzie wchodził nam w drogę. Mówiąc "nam", mam na myśli nauczycieli i zawiadomionych aurorów, którzy lada chwila się tu pojawią.
- Pani profesor, przepraszamy, że podsłuchiwaliśmy - Harry pokornie spuścił z tonu - Przyszliśmy do pokoju nauczycielskiego, żeby z panią o tym porozmawiać. Wiemy, kim jest potwór i gdzie go znaleźć, to bazyliszek, przemieszcza się rurami, a Komnata Tajemnic jest pod łazienką dziewczyn...
- Spokojnie, Potter - przerwała mu ostro McGonagall - Po pierwsze, skąd masz te informacje? Możesz to w jakikolwiek sposób udowodnić?
- Hermiona miała w ręku notatkę o bazyliszku, gdy ją spetryfikowano. Bazyliszek to olbrzymi wąż, czyli znak Slytherina! - Harry podał profesor McGonagall arkusik papieru - Nie zabił nikogo, bo nikt nie spojrzał mu w oczy... to znaczy, nie bezpośrednio, pani Norris zobaczyła odbicie w wodzie, Hermiona w lusterku, Colin w obiektywie aparatu, wszystko się zgadza! Bazyliszek przemieszcza się rurami, to dlatego łazienka dziewczyn była zalana. A w łazience mieszka...
- Jęcząca Marta - wtrącił się Ron - Pani profesor, proszę. To jedyna szansa, by ocalić moją siostrę. Błagam panią...
- No dobrze - odparła McGonagall - Gdy tylko aurorzy przybędą, utniemy sobie pogawędkę z kochaną Martą.
- Czy moglibyśmy...
- Wykluczone! To zbyt ryzykowne, poza tym, tylko byście spowalniali naszą pracę.
- Znam mowę węży - znów niezbyt grzecznie wtrącił Harry - Pamięta pani klub pojedynków? Nie wiem, dlaczego tak jest, nie wiem, jak to działa, ale słyszałem i rozumiałem bazyliszka. Ten głos dochodził zza ściany.
- Słucham? - zdziwiła się McGonagall - I dlaczego do tej pory mi tego nie zgłosiłeś? To niezwykle istotne, a ty ukrywałeś to przede mną tyle czasu?
- Wiem, że powinienem przyjść do pani wcześniej - przyznał Harry ze skruchą - Ale wstydziłem się, bałem, wszyscy patrzyli na mnie jak na... - nie dokończył - Ale jeśli Komnatę trzeba będzie otworzyć, to...
- Dobrze - przerwała mu McGonagall - jeśli inne sposoby zawiodą, rozważymy tę opcję. Teraz, chłopcy, odprowadzę was do pokoju wspólnego. Żadnych ale! Najważniejsze jest wasze i pozostałych uczniów bezpieczeństwo. Idziemy!
submitted by FiViNess to JBwA_SekcjaPast [link] [comments]